Sunday, 23 December 2012

Betonowa Brasilia


   Z Salvadoru do Cuiaby jest 2500km. Komu by się chciało jechać autokarem?! Kilka dni wcześniej kupujemy bilety lotnicze po okazyjnej cenie, jedziemy na lotnisko, podchodzimy do stanowiska odprawy, po czym słyszymy, że nie ma takiej rezerwacji i możemy kupić bilet za jakieś olbrzymie pieniądze. Co tu robić? Nie namyślając się długo jedziemy na stację autobusową i kupujemy bilety z Salvadoru do Cuiaby przez Brasilię. Mamy teraz mnóstwo czasu na czytanie książek i przewodników.
   Po 24h dojeżdżamy do stolicy Brazylii: Brasilii. To jest najdroższe i najdziwniejsze miasto, które odwiedzamy w tym kraju. Taksówka wysadza nas przed schroniskiem młodzieżowym, zdawałoby się, najtańszym z możliwych miejsc noclegowych. Recepcjonista żąda od nas 50reali za osobę. Zaczynamy się targować, jest to stanowczo za wysoka cena jak na te warunki. Pytamy, czy nie da się tego jakoś inaczej załatwić, czy nie możemy dostać czegoś innego niż pokój. Każda z nas ma karimatę i śpiwór, więc tak naprawdę wystarczy nam kawałek podłogi. Po długich negocjacjach dostajemy go za 10 reali za osobę na przewiewnym tarasie na piętrze.
   Brasilia stała się stolicą w roku 1960, została zbudowana w ciągu 4 lat, wcześniej nie było tu nic. Widziana z góry przypomina samolot. W skrzydłach znajdują się osiedla prywatne, a w kadłubie budynki użyteczności publicznej i instytucje rządowe. W zabudowie dominują wielkie, betonowe budynki o futurystycznych kształtach, jednak widać, że zostały zbudowane 50 lat temu. Spacerowanie ulicami miasta jest męczące, wszystko jest wybetonowane, słońce pali niemiłosiernie, brakuje przydrożnych kafejek, w których mogłybyśmy się ochłodzić. Na dodatek brakuje chodników i przejść dla pieszych. Miasto wydaje się być zaprojektowane głównie dla ruchu samochodowego. Sprawia wrażenie wymarłego, jedynymi osobami które spotykamy są pracownicy biur z przewieszonymi identyfikatorami.
   Oscar Niemeyer i Lucio Costa projektując to miasto mieli ambitny plan i niezwykłą wizję.  Z pewnością chcieli by budziło emocje, nie jesteśmy tylko pewne czy do końca są one pozytywne.



Noclegownia na tarasie.








Znana katedra.







No comments:

Post a Comment