Wyjmujemy śpiworek, poduszkę, zakładamy skarpetki,
wtykamy słuchawki w uszy i odjazd! Podróż z Cuiaby przez Cascavel do Foz
do Iguaçu trwa aż 24h. To ostatnia z tak długich przepraw autobusowych,
do których w zasadzie juz przywykłyśmy. Czeka nas kolejna zmiana strefy
czasowej, o której często dowiadujemy się w najmniej spodziewanym
momencie.
Z samego rana ruszamy zobaczyć słynne wodospady Foz de Iguacu, jedną z największych atrakcji Ameryki Południowej. Nie jest to ani największy ani najwyższy wodospad świata, ale z pewnością najbardziej spektakularny! Żaden inny nie ma tylu osobnych kaskad. Jest ich około 275, a między nimi znajduje się wiele skalnych wysp. Wody rzeki Iguacu opadają z półkolistej krawędzi 72m w dół, tworząc jedyną w swoim rodzaju, bajkową scenerię z licznymi, kolorowymi tęczami w dole. Można tam tez spotkać wiele różnych gatunków zwierząt w tym wielokolorowe papugi. To niezwykle piękne miejsce, otoczone gęstymi, dzikimi drzewami i pięknymi kwiatami znajduje się na granicy brazylijsko- argentyńskiej. Wielu turystów przyjeżdża właśnie z obu tych krajów, a także z oddalonego o 7km Paragwaju. Można ich rozpoznać po ogromnych termosach z yerbą mate. Dotąd uważałyśmy Argentyńczyków za królów mate, jednak po spotkaniu Paragwajczyków zmieniłyśmy zdanie.
Z samego rana ruszamy zobaczyć słynne wodospady Foz de Iguacu, jedną z największych atrakcji Ameryki Południowej. Nie jest to ani największy ani najwyższy wodospad świata, ale z pewnością najbardziej spektakularny! Żaden inny nie ma tylu osobnych kaskad. Jest ich około 275, a między nimi znajduje się wiele skalnych wysp. Wody rzeki Iguacu opadają z półkolistej krawędzi 72m w dół, tworząc jedyną w swoim rodzaju, bajkową scenerię z licznymi, kolorowymi tęczami w dole. Można tam tez spotkać wiele różnych gatunków zwierząt w tym wielokolorowe papugi. To niezwykle piękne miejsce, otoczone gęstymi, dzikimi drzewami i pięknymi kwiatami znajduje się na granicy brazylijsko- argentyńskiej. Wielu turystów przyjeżdża właśnie z obu tych krajów, a także z oddalonego o 7km Paragwaju. Można ich rozpoznać po ogromnych termosach z yerbą mate. Dotąd uważałyśmy Argentyńczyków za królów mate, jednak po spotkaniu Paragwajczyków zmieniłyśmy zdanie.
Maya miała szansę zobaczyć wodospady z obu stron. Obszar parku po
stronie argentyńskiej jest znacznie większy, wiele ścieżek prowadzi do
różnych mniejszych i większych kaskad, a do największej, zwanej
"Gardzielą Diabła", dociera się idąc długim metalowym pomostem nad
rzeką. Niektóre odległości są tak duże, że trzeba tam dojechać specjalną
starą kolejką. Wodospady można podziwiać z lotu ptaka, z łódki lub
wybierając się w podróż w głąb parków narodowych Argentyny i Brazylii,
gdzie przechodząc wąskim podestem nad rzeką jesteśmy w stanie zobaczyć
je z bliska.
Spadającą wodę słychać z daleka, wokół unosi się mgiełka, która podobno dodaje ludziom pozytywnej energii i chyba coś w tym jest:)
Spadającą wodę słychać z daleka, wokół unosi się mgiełka, która podobno dodaje ludziom pozytywnej energii i chyba coś w tym jest:)
![]() |
| wodospad po stronie brazylijskiej |
![]() |
| wodospad od strony argentyńskiej |
| Paragwajczycy :) |



No comments:
Post a Comment