Pol godziny lodzia od wybrzeza Paracas leza wyspy Ballestas, czyli Galapogos dla ubogich. To rezerwat lwow morskich i roznorodnych ptakow takich jak: pingwiny, pelikany, kormorany, gluptaki, mewy i albatrosy.
Plynac lodzia mijamy w oddali wydmy, ktore sa czescia Reserva Nacional de Paracas. Nagle na jednej z wydm dostrzegamy Candelabr, olbrzymi znak przedstawiajacy swiecznik (lub jak kto woli kaktus:) podobny do tych z Nazca.
Zwierzeta zyja w swoim naturalnym srodowisku, na skalistych wyspach. Jest ich tam tyle, ze czasami ciezko rozpoznac poszczegolne gatunki. Ptaki otaczaly nas zewszad. Poczulysmy sie niczym na planie filmu Hitchcocka.
Na wyspach znajduja sie duze ilosci ptasich odchodow (guano), bogatych w azot, wykorzystywanych jako nawoz. Doprowadzilo to w XIX w. do ´wojny o saletre´ pomiedzy Peru, Boliwia i Chile. Wtedy ich poklady siegaly 30metrow wysokosci! Niestety wydobywanie guana na duza skale doprowadzilo do zachwiania ekosystemu i wyniszczenia gniazd legowych. Obecnie odbywa sie to na mniejsza skale, a widok tylu stworzen na tak malej przestrzeni zachwyca!
W drodze powrotnej mamy szanse obserwowac delfiny plywajace bardzo blisko brzegu.









No comments:
Post a Comment