Monday, 2 January 2012

Legionowo-Londyn-Lima

Spakowane i gotowe, jeszcze w Starym Roku, wyruszylysmy z naszego rodzinnego miasta Legionowa do Londynu (no dobra, prawie Londynu ;), by tam przywitac Nowy Rok. Po tym odcinku Majka uparla sie, ze musimy zminimalizowac nasz bagaz. Niektorym sie udalo, innym nie koniecznie, w kazdym razie Majka jest naszym mistrzem i zeszla ponizej 10 kg.
Juz w samolocie dalo sie poczuc poludniowoamerykanski klimat za sprawa jezyka hiszpanskiego, charakterystycznej urody wspolpasazerow oraz niezwyklego widoku And. Po 15 godzinach lotu Lima przywitala nas ciezkim goracym powietrzem. Bylo to jednak przyjemne uczucie, przywracajace mile wspomnienia z poprzednich egzotycznych wypraw.

No comments:

Post a Comment