Koka - nie mylic z kokaina, jest w Peru calkiem legalna. Dzieki niej zycie w gorach staje sie znosne. Wysoko w Andach, gdzie powietrze jest rozrzedzone, latwo nabawic sie choroby wysokosciowej tzw. soroche. Objawia sie bolem glowy, mdlosciami i skroconym oddechem. Liscie koki minimalizuja te objawy, a oprocz tego tlumia glod i zmeczenie.
Liscie zerwane z krzaka nie zawieraja kokainy, potrzeba wielu zwiazkow chemicznych by powstala. Na wytworzenie 1g kokainy potrzeba 2kg swiezych lisci. Swoim ksztaltem i zapachem przypominaja lisc laurowy. Dowiedzialysmy sie ze im bardziej zielone liscie i intensywniejszy zapach tym lepsza koka. Nie jest problemem znalezc ja na bazarze. My kupilysmy torbe lisci za 3 sole. Na widoku nie zawsze sa swieze liscie, ale jesli masz znajomosci, to dostaniesz lepszy towar spod lady.
Peruwianczycy traktuja zucie koki bardzo serio, to dla nich swiete liscie. Jeden z nich poinstruowal nas jak powinnysmy je prawidlowo spozywac. A wiec, najpierw z lisci odrywa sie zylke, przygryza koniecznie bardziej zielona strona do gory, wklada w policzek i wysysa sok. Co jakis czas dokladajac wiecej, ok. 30-40 lisci. Zuje sie je ok. 40 min. Swieze liscie koki mozna tez zaparzac wrzucajac ok. 5 listkow do wrzatku. Jest to mate de coca.
Wszystkie bylysmy bardzo ciekawe dzialania koki. Po pierwszym zuciu zadna z nas nic nie poczula, na dodatek Ania i Ola podraznily sobie policzki i do tej pory nie moga patrzec na koke. Kolejnym razem dostalysmy bardzo swieze liscie i Maya miala bardzo poztywne odczucia, chodzila jak nakrecona.
yol to jak mozecie to wezcie z 10kg do londka, cos pocwiczymy ;)
ReplyDeleteMniam! Tylko nie przesadzajcie z ta herbatka dziewczyny!
ReplyDeletemozna zlozyc zamówienie?
ReplyDelete