Pasy zapiete, sluchawki na uszach, silnik juz warkocze. Za chwile wzniesiemy sie, by zobaczyc niezwykle zjawisko, jeden z cudow istniejacych na Ziemii, linie Nazca. Porozrzucane na ogromnym obszarze (500km kw) plaskowyzu Nazca, tworza razem calosc, ktora jak dotad jest nieodkryta tajemnica. Moze to uklad gwiazd, moze znaki dla obcych, moze ladowiska, a moze systemy nawadniajace. Wielu badaczy poswiacilo lata, by odkryc tajemnice, jednak jak dotad nie ma pewnych dowodow. Jedno jest pewne, potrzeba swietnej wyobrazni, zeby narysowac motywy wielkosci od 35 do 300m. Pajak, malpa, koliber i inne zwierzeta. Ale takze astronauta, ktory jako jedyny narysowany zostal na grzbiecie gory. I jako jedyny jest czlowiekiem..
Pomiedzy obrazkami biegna linie w roznych kierunkach. Po co- nie wiadomo. Z lotu ptaka wyglada to wspaniale, pomimo gwaltownych skretow samolotu, ktore wywoluja sensacje zoladkowe, energia nam nie opada. Caly czas bylysmy zachwycone. Wo.......w!!! slychac bylo przy kazdym kolejnym znaku. Szczegolnie z tylnego siedzenia, gdzie siedziala nasza pszczolka :)
Dzien po naszym wyjezdzie z Nazki przyjezdza tu ekipa rajdu Dakar. Niestety minelysmy sie z Holkiem i Malyszem :(
wooow ;}
ReplyDelete